Chciałbym rozpocząć małą dyskusję na temat historii, jak i przyszłości muzyki - jakie momenty były przełomowe, gdzie były muzyczne "ciemne wieki"?
Jak sądzicie, jaki styl muzyczny będzie królował za 25 lat?
Osobiście uważam, że w dzisiejszych czasach powstaje naprawdę wspaniała muzyka, ale również i mnóstwo "hitów", które przeczą jakości. Podobnie zresztą było i w latach 70 - gdzie pewnie wg większości z Was muzyka rozkwitała :)
Ciągle zastanawiam się, czy rozwój elektroniki przyniesie nową jakość w najbliższych latach, czy raczej przysłuży się poprawianiu braku umiejętności "gwiazdeczkom"?
Idąc podczas jednej wycieczki szkolnej w górach grupka przede mną dyskutowała o rapowym kawałku swego kolegi z innej klasy. Jako że siedzę raczej w innych gatunkach szedłem se spokojnie za nimi, aż do momentu, w którym facet, po którego wyglądzie nikt by się nie zorientował że lubuje się w Behemoth'cie zapytał:
"Nie masz wrażenia, że jesteś w złym towarzystwie?"
Ja mu na to odpowiedziałem:
"Co kto lubi."
Tym zawrotnym cytatem rozpocząłem i powiedziałbym coś jeszcze, ale nie ma za bardzo co- każdy lubuje się w swoim gatunku muzycznym, który ja mogę uznawać za gówno totalne, ale nie będę nikogo za to piętnował. W końcu nie każdy lubi słuchać Black Metalu.
"
Osobiście uważam, że w dzisiejszych czasach powstaje naprawdę wspaniała muzyka, ale również i mnóstwo "hitów", które przeczą jakości. Podobnie zresztą było i w latach 70 - gdzie pewnie wg większości z Was muzyka rozkwitała :)
"
Oczywiście zawsze były (s)hity, które przeczyły jakości, jednak kazda dekada jest rozkwitem innej muzyki, Heavy Metal osiągnął szczyt w latach 80', jednak jego początki sięgają późnych lat 60', więc zaczęli się pojawiać ci, którzy chcą, jednak nie zawsze chcieć=potrafić.
Jednak wraz z rozwojem technologii to równanie zanika, powstają programy, które potrafią zastąpić sekcję rytmiczną i.t.d.
Takie gatunki jak Rap można grać na normalnych instrumentach, jednak rozwój technologii pozwala dobrać się do koryta każdemu. W przyszłości się pewnie rozwinie jeszcze bardziej.
Strasznie lubię osoby, które mają swój ulubiony typ muzyki, a jednocześnie nie piętnują tych, którzy słuchają innego rodzaju - brawo dla Ciebie Mikołaju! :)
A ja mam po cichu nadzieję, że rozwój technologii pomoże odkryć talenty muzyczne, które bez niej nie byłyby w stanie się przebić. Ot choćby przez rozwój youtube.
Zastanawiam się też nad tym, czy np. dobrej klasy syntezator plus gitara/skrzypce elektryczne/elektroniczna perkusja nie zastąpią "standardowych" instrumentów. Sam uważam, że np. na elektryku można stworzyć arcydzieło, bez udziałów innych instrumentów :)
dość ciekawe forum.
Spróbuje sie włączyć do dyskusji. Nie będe ukrywał,że najbardziej kręci mnie "muzyka kiedyś"
Samo "kiedyś"napewno różnie jest odbierane. Dla mnie )np.) to "kiedyś" jest....cały czas.
Dla innych to już skamieliny. Tak to już bywa,ale trzeba przyznać,że niektóre trzymają się całkiem całkiem.
Mógłbym tu wymienić sporo ,no ale jesteśmy w muzycznym gronie,więc każdy wie o co chodzi.
Trudno będzie mi się wypowiedzieć na temat przyszłości muzyki,bo tak naprawde to nie śledzę tego tematu.Kiedyś w przeszłości owszem.
No a potem muzyka się rozwijała a ja się .......cofałem w rozwoju )muzycznym oczywiście).
Tak,że z tematem"future music" dam se spokój.Jeśli chodzi o "dziś" to już troche lepiej.
Ja wiem,że w TVP dobrej muzy nie uświadczysz,ale od czasu do czasu coś dobrego zaserwują.
muzyczne "ciemne wieki"? też dobre....ale mam takie. To by była połowa lat 80-tych i
straszliwa elektroniczna perkusja. Ale Dire Straits z tego okresu mnie urzekają.Czy to
pasuje do tego tematu? Jak już wspomniałem z przyjemnością podyskutuje i mam nadzieje,że dołączy więcej ludzi.Muzyka to temat wielowątkowy więc pewnie nigdy go nie wyczerpiemy.....nara
siema
masz racje z tym z tym rozwojem muzycznej technologi.
Jak tak popatrze wstecz na ostatnie 40 lat )tylko),to mi czasami szczęka opadnie z
wrażenia. Zresztą jak spojrze tylko na lata 60-70-te,to tam widać bardzo wyraźnie
jak to wszystko poszło do przodu. To jest tylko 20 lat,ale jak się posłucha brzmienia
The Shadows )np.) do brzmienia Sabbatów to różnica jest niewyobrażalna.
A to jest tylko 20 lat.
Tak,że z tym rozwojem technologi może być tak samo.......chociaż ja sobie tego
nie moge wyobrazić.
hity? raczej się sprawdzają i pewnie potrwa to jeszcze długo.
widać to w sklepie muzycznym i różnych czasopismach muzycznych.
Patrze dość uważnie i widać dużo fajnych rzeczy )średnio) ze 40 lat.
no i hity zawsze muszą być,ale niektóre są "zabójcze",a
wracając do technologi to jestem pod wrażeniem jaką jakość dała
niektórym starszym rzeczom. Niektórym,bo nie wszystim to pomogło.
piku_79
2012-02-20, 14:30
użytkownik
Nie potrafię przewidzieć czy powstaną nowe kierunki w muzyce, kontrastowe zestawienia stylistyczne chyba już tez się wyczerpały... Może pojawi się coś nowego w sposobie słuchania muzyki, bez użycia zewnętrznych urządzeń? Brzmi jak tania fantastyka, wszak nie ma jak rezonans z dobrego hi-fi :)
Są oczywiście kamienie milowe, które zyskały oddźwięk wśród "szerokich mas" i one sygnowały epoki w uproszczonym ujęciu, nie zapominajmy jednak że różne style często szły ze sobą w parze. Np. eksperymenty elektronicznie generowanego dźwięku to zamierzchłe lata 50 - dopiero teraz pojawiają się publikacje dot. np. Daphne Oram, czy Bruce'a Haacka... Już grubo po wprowadzeniu ich w życie czy to w realizacji studyjnej czy jako środka ekspresji. A to takie ciche rewolucje!
W bloku socjalistycznym zdaje się że niewielu albo nikt nie miał pojęcia o afrobeacie pulsującym od lat 60-siatych, spopularyzowanym w 70-ątych. Notabene, Miles Davis (Duży Kamień Milowy) uważał ten styl za muzykę przyszłości co dowodzi raczej jego sympatii do gatunku niż umiejętności proroczych... To pokazuje ze nie można wskazać konkretnego rodzaju jako wiodącego, to jałowe dywagacje... ometkowanie że lata 50 to rock and roll, 60 - hipisi, 70 - hard rock, progresja, punk czy metal - to spore uproszczenia i mi osobiście duzą przyjemność sprawia szukanie twórców, którzy tworzyli obok głównego nurtu swojej epoki.
Nazwał bym ich "dziwolągami muzycznymi" w pozytywnym sensie oczywiście.
A jak znajdę płyte pewnego szwedzkiego zespołu )nazwy nie pamiętam) to Ci podrzuce namiary i posłuchasz.
dla mnie to byli jacyś protoplaści muzyki wogóle......ale trzeba przyznać,że Brian Eno miał też dość ciekawy image.
Pewnie nie był bez znaczenia dla jego pokręconej muzy.
Hmm... a w którą stronę skręcą zabiegi ze sztucznym poprawianiem głosu "wokalistów" i "wokalistek" ?? Czy skończą się koncerty na żywo, bo wspomniani wcześniej nie będą umieli naprawdę czysto zaśpiewać? Czy raczej rozwinie się technologia poprawiania wokalu "w locie"??
Jednym z najgorszych odkryć w historii muzyki jest wg. mnie wynalezienie playbacku :P
to sie już zdarzyło z tym "nieumieniem śpiewania",kiedy jednej pani"piosenkarce" spadł mikrofon,ale wokal był wciąż słyszalny.
To właściwie dla takich "star" wymyślili playback
Biznes is Biznez jak mawiał Winnetou.......ale dobre talenty wciąż się pojawiają
.....ale była lżejsza odmiana czyli półplayback
Tym zawrotnym cytatem rozpocząłem i powiedziałbym coś jeszcze, ale nie ma za bardzo co- każdy lubuje się w swoim gatunku muzycznym, który ja mogę uznawać za gówno totalne, ale nie będę nikogo za to piętnował. W końcu nie każdy lubi słuchać Black Metalu.
Tak napisał Mikołaj znikąd.
I ja nawiązując do tego stwierdzam ,że muzyka jaka by nie była zawsze powinna być friendly. Niezależnie od tego czy to disco polo czy death metal. Niech każdy sobie słucha tego na co ma ochote. Można co najwyżej zmarszczyć czoło i pomyśleć )co on k......a słucha) Póki co wiem,że nie najgorzej. Byłem na Woodstocku i sprawy mają się dobrze